Najpierw w stron stodoy, a kiedym pobieg za ni, wysmykna si spoza niej - i w pola! Ja - znw za ni, ale gdzie tam mnie do niej, bo co ja zrobi jeden krok, ona chyba z dziesi, tak migaa przez te pola, i coraz bardziej i bardziej zostawaem w tyle, w kocu brako mi zupenie si, podniosem tedy rk i woam: [&] 